Reklama
  • Środa, 4 stycznia (08:10)

    Agnieszka Kotulanka i Marian Opania: Agnieszka musi sobie znaleźć cel w życiu

Wie, co znaczy być uzależnionym. Na szczęście wygrał z nałogiem. Dziś zastanawia się, jak pomóc koleżance.

Reklama

Nie mogłem uwierzyć, że ta choroba dopadła Agnieszkę. Była tak urodziwą, uzdolnioną aktorką. Jednak kobiety szybciej się uzależniają i trudniej wychodzą z nałogu, udowodnili to naukowcy – mówi „Dobremu Tygodniowi” Marian Opania (73).

Przed laty sam także borykał się z problemem alkoholowym. Aktor zwalczył nałóg dzięki rodzinie i silnemu postanowieniu. Co mógłby poradzić Agnieszce Kotulance (60)?

– Przede wszystkim trzeba być otoczonym przez życzliwych, kochających ludzi, którzy rozumieją problem, wiedzą, że to choroba. Po drugie trzeba sobie znaleźć jakiś wielki, nadrzędny cel i do niego uparcie dążyć. Dla mnie to była rodzina i budowa domu. Budowałem go bez pieniędzy przez siedem lat. Cały czas tym miałem zajętą głowę – mówi nam Marian Opania.

Aktor, który był spokojnym młodym człowiekiem, nie przypuszczał, że alkohol zacznie nim rządzić. – Nie piłem i nie paliłem przez całe studia, a po studiach zacząłem jedno i drugie. Wpadłem w taki wir roboty, że pozwalałem sobie: „A, koniaczek, bardzo dobrze”. Może miałem genetyczne skłonności do wódeczki?

Ja, który w czasie przyjęcia maturalnego wylewałem wódkę do kwiatków, w latach siedemdziesiątych miałem potężny problem z alkoholem. Nie obsadzali mnie w filmach, to głębiej sięgałem do kieliszka, a nie obsadzali, bo za głęboko sięgałem. Piekło – opowiadał.

Do dziś ma ogromne wyrzuty sumienia, że przez pijaństwo zafundował swojemu synowi, Bartkowi trudne dzieciństwo. – Ale wygrzebałem się i teraz nawet piwa nie piję. Jestem twardy w tym postanowieniu. Wszystko robię na sto procent – mówi aktor.

Cieszy się, że ocalił rodzinę, a dziś może się radować czwórką wnuków.

Z Agnieszką Kotulanką pracowali razem najintensywniej w latach dziewięćdziesiątych. – Łączyła nas sympatyczna relacja, ceniliśmy się nawzajem – mówi „Dobremu Tygodniowi” Opania.

Wystąpili razem m.in. w spektaklu „O żonach złych i dobrych”, a w sztuce „O przemyślności kobiety niewiernej” grali nawet męża i żonę. Oboje brali udział w galach piosenki biesiadnej, w koncertach podczas Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Potem już rzadziej się widywali.

– Nigdy nie jest za późno, by o siebie zawalczyć. Mam nadzieję, że Agnieszka podejmie ten trud – mówi Marian Opania.

Dobry Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.