Reklama
  • Poniedziałek, 9 stycznia (14:00)

    Anna Wyszkoni wygrała walkę o życie

Kilka miesięcy temu zniknęła. Z kalendarza koncertowego Anny Wyszkoni (36) też wynikało, że nie należy się spodziewać, że wkrótce pojawi się na scenie. Początkowo wydawało się, że pracuje nad nową płytą. Ona jednak walczyła o swoje zdrowie!

– Coś planujesz w życiu i nagle 1 sekunda, przypadkowa sekunda, wszystko zmienia w twoim życiu – mówi dziś Anna Wyszkoni.

Reklama

Jakiś czas temu postanowiła podczas rutynowych badań zbadać swoje piersi. Lekarz przy okazji zbadał jej tarczycę. I szok. Okazało się, że ma raka! Na szczęście był on wyjątkowo wcześnie zdiagnozowany. Szybko więc zdecydowano o operacji i usunięciu nowotworu. Tu jednak kolejny dramat, bo po operacji istniało ryzyko, że Anna Wyszkoni może już nigdy nie wrócić do śpiewania.

– Lekarze z Wrocławia, gdzie byłam operowana, już po wszystkim przekonywali mnie, że z moim głosem jest jednak wszystko w porządku. Ja jednak czułam, że coś jest nie tak. I nie myliłam się. Miałam niedowład lewej struny głosowej. Na szczęście po ćwiczeniach wszystko wróciło do normy – dodaje piosenkarka.

Najtrudniejsze jednak w chorobie było powiedzieć o niej córce i synowi. Pola jest jeszcze zbyt mała, żeby zrozumieć, co działo się z mamą, ale 15-letniemu synowi pani Anna powiedziała, że był to tylko guz.

MJ

Życie na gorąco

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.