Reklama
  • Czwartek, 23 maja 2013 (15:46)

    Barbara Wrzesińska musi opuścić swój dom

Wkrótce musi opuścić swój warszawski dom. Żal, bo to miejsce pełne różnych wspomnień.

Ból ściska jej serce. Barbara Wrzesińska (75) musi opuścić swoją oa zę spokoju, ukochany drewniany fiński domek na tyłach Parku Ujazdowskiego w War szawie. Aktorka niespiesznie pakuje więc rzeczy, które wywołują nostalgię.

Jeszcze do końca ubiegłego roku miała nadzieję, że to wyjątkowe osiedle domków fińskich w sercu Warszawy, zbudowane w 1945 roku jako tymczasowe (na 5 lat!) mieszkania dla pracowników Biura Odbudowy Stolicy, da się uratować.

Reklama

Niestety, z blisko 30 domków zostanie jedynie sześć w najlepszym stanie. – Ambasador Finlandii zadeklarował pomoc w znalezieniu funduszy na odrestaurowanie części chatek – opowiada znajomy aktorki.

Te wyremontowane z czasem mają być obiektami ogólnodostępnymi i mieścić np. galerię, kawiarnię z fińską sauną, a także muzeum twórców odbudowy Warszawy. Dom aktorki ostatecznie został przeznaczony do rozbiórki i musi ona się wyprowadzić.

Dla pani Barbary to wielkie wyzwanie. Bo właśnie tutaj, w tym domu, odnalazła spokój po burzliwych wydarzeniach w życiu. – Trzy rozwody to, bez względu na okoliczności, trzy wielkie porażki – mówi.

Wyprowadzce nie zapobiegł gruntowny remont. – Ze względu na moje dwa psy i kota wymieniłam drewnianą podłogę na kafle. To bardzo ułatwia życie – moje, rodziny i zwierzaków – wyznaje. Zainstalowała też piece kaflowe, które przypominają jej dzieciństwo spędzone u dziadków pod Otwockiem.

– Dom stał w otoczeniu ogrodu pełnego dojrzewających malin, brzoskwiń, moreli i pomidorów. Było tam pięknie.... – wspomina. U niej było podobnie. Rano budził ją śpiew skowronków, a wieczorem podziwiała spacerujące w ogrodzie jeże.

– Nie chciałabym nic zmieniać – mówi. Wie jednak, że nie ma już odwrotu. Martwi ją tylko to, że tutaj, w swoim ogrodzie, miała wszystkie zioła potrzebne w kuchni. Bo aktorka uwielbia gotować. A bez świeżych przypraw żadne danie nie jest smaczne.

Ale już postanowiła, że zioła posadzi w donicach. I ma nadzieję, że rodzina nadal będzie przyjeżdżać do niej na obiady. I choć miejsce nie będzie już tak urocze, pani Brabara wie, że do wszystkiego można się przyzwyczaić.

PK

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • W Nowy Rok wchodzi z nadzieją, że pokona nałóg, wróci do normalnego życia i na plan filmowy. Wiele wskazuje na to, że tym razem jej się uda! więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.