Reklama
  • Piątek, 23 sierpnia 2013 (15:42)

    Denis Farina: Był policjantem w życiu i na ekranie

Znaki szczególne: siwe wąsy, ciepły głos, akcent gliniarza z Chicago

Mroczny, podstępny, pełen okrucieństwa i zbrodni świat znał jak nikt. Chyba nie było świństwa, jakie jest w stanie zrobić człowiek, z którym się nie zetknął.

Dennis Farina został gliną w wieku 23 lat w rodzinnym Chicago i był nim przez 18 lat. Wcześniej przez 3 lata służył w armii. Przypadek sprawił, że stał się aktorem. Chociaż nie, to nie był przypadek...

Specjalizował się we włamaniach

Reklama

Pewnego dnia 1980 roku zgłosił się do niego reżyser Michael Mann. Właśnie kręcił swój debiutancki film „Złodziej”. Scenariusz oparł na powieści „The Home Invaders” Franka Hohimera, zawodowego złodzieja (gdy kręcono film, właśnie odsiadywał wyrok). Reżyserowi potrzebny był policyjny konsultant. Polecono mu Farinę, który specjalizował się we włamaniach. Jego wskazówki okazały się bezcenne.

Mann dostrzegł jego niewątpliwą urodę

Przy okazji Mann dostrzegł jego niewątpliwą urodę, poczucie humoru, no i drzemiący w nim talent. Zaproponował Farinie udział w swojej fabule. Żeby nie było nudno – obsadził go w roli żołnierza organizacji przestępczej.

Pełen temperamentu Farina, w którego żyłach płynie włoska krew, zaprzyjaźnił się ze stonowanym Mannem. Za jego namową zakończył w 1981 roku służbę w chicagowskiej policji i zaczął grać w serialach i filmach. Michael Mann widząc, jak poradził sobie na planie „Złodzieja”, zaproponował mu rolę w „Policjantach z Miami”, potem w „Crime Story”.

Scenarzysta tego ostatniego serialu Gustave Reininger nieco „poplątał” życiorysy kilku autentycznych amerykańskich gangsterów, zamykając ich w jednej postaci Raya Luca – zagrał go Anthony John Denison. Przez cały serial ściga go porucznik Michael „Mike” Torello – Dennis Farina.

Akcja dzieje się w Chicago...

– Czasem zapominałem, że gram. Przecież to wszystko przeżyłem naprawdę – mówił Farina. Serial jest niezwykły z wielu powodów – jednym z nich jest fakt, że nie nastąpił tu triumf dobra nad złem. Pesymistyczne zakończenie dopełnia jego mroczność. Może dlatego dopiero kilka lat po wyprodukowaniu zdobył rzesze fanów na całym świecie?

Czasem sława jest nie do uniesienia

Koniecznie też trzeba wspomnieć o Delu Shannonie – kompozytorze piosenki „Runaway”, która była motywem przewodnim serialu. Powstała w latach 60. XX wieku i cieszyła się ogromną popularnością. Niestety, jej autor nie uniósł ciężaru sławy, która z pojawieniem się serialu ponownie na niego spadła – popełnił samobójstwo. Fakt ten w jakiś sposób dopełnia mrocznność „Crime Story”.

Przy okazji warto też zauważyć, że Mann lubił pracować z ludźmi, których znał. Seriale „Policjanci z Miami” i „Crime Story” łączy ta sama ekipa techniczna, aktorzy drugoplanowi oraz gwiazdy pojawiające się gościnnie.

Przyczyną śmierci był zakrzep krwi w płucach

Ojciec Dennisa – Joseph był lekarzem. Wyemigrował z Sycylii do Chicago w poszukiwaniu lepszego życia. Dennis urodził się już w USA. Miał sześcioro rodzeństwa. Gdy zakończył karierę policyjną, już po debiucie filmowym u Manna, zaczął też grać w teatrze.

Związał się z twórcami chicagowskiego Steppenwolf Theater i w 1982 roku zadebiutował na scenie w „A Prayer for My Daughter”, w reżyserii Johna Malkovicha. Do końca życia Farina lubił teatr. W 1970 roku ożenił się. Jego małżeństwo z Patricią przetrwało 10 lat. Mieli trzech synów: Michaela, Josepha i Dennisa Jr. Po rozwodzie związał się z Marianne Cahill, z którą był aż do śmierci. Farina źle się poczuł nagle. Lekarze zdiagnozowali u niego zakrzep krwi w płucach. Trafił do szpitala w Scottsdale w Arizonie. Niestety, nie można mu było pomóc. Aktor zmarł w wieku 69 lat.

EP

Życie na gorąco

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.