Reklama
  • Środa, 4 stycznia (08:05)

    Ewa Lemańska- Roycewicz: Proszę o modlitwę!

Niezapomniana Maryna z serialu „Janosik”, mieszkająca od lat w USA, po raz kolejny walczy o życie. Prosi o wsparcie.

- Bardzo się boję. Jeszcze raz zmagam się z rakiem. Tym razem czerniak na lewej nodze. Grozi mi amputacja. W tym tygodniu mam spotkanie z chirurgiem – mówi zrozpaczona Ewa Lemańska-Roycewicz (66) w romowie z „Dobrym Tygodniem”.

Aktorka 18 lat temu chorowała już na raka. Walka z nowotworem piersi zakończyła się wtedy zwycięstwem, choć potrzebna była podwójna mastektomia. Siły dodawały jej dzieci, musiała żyć, w domu zostawiła jedenastoletniego Alexa i dziewięcioletniego Briana.

Reklama

Dzięki chorobie zyskała też nowy zawód. Podczas leczenia zaczęła interesować się medycyną, żeby lepiej poznać śmiertelnego wroga. Gdy wydobrzała, skończyła kurs dla pielęgniarek i rozpoczęła pracę jako asystent lekarza na Florydzie. Niestety wiedza medyczna jeszcze raz jest jej teraz potrzebna.

Życie nigdy jej nie oszczędzało. Rola w „Janosiku” zaszufladkowała ją na zawsze. Zmęczona oczekiwaniem na propozycje ról, które nie nadchodziły, zdecydowała się w 1980 roku wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Zbiegło się to z rozwodem z pierwszym mężem, Cezarym Kaplińskim (†61).

Ale w Ameryce też nie było łatwo. Nie grała w filmach, statystowała jedynie, ponieważ nie znała języka. Po jakimś czasie udało jej się dostać pracę w modelingu. Podróżowała między Paryżem, Londynem a Mediolanem i wracała do Nowego Jorku, gdzie był jej nowy dom.

Najpierw wyszła za mąż za Olgierda Roycewicza, z którym ma synów: Alexa (29) i Briana (27). Niestety drugie małżeństwo rozpadło się po 14 latach. Potem jeszcze była żoną angielskiego biznesmena.

– W moim życiu wszystko szybko znikało. Miłości, mężowie, najbliżsi i role... – żaliła się.

Dziś w walce z chorobą wspierają ją synowie oraz przyjaciele. Mają nadzieję na jeszcze jedno dobre zakończenie. – Staram się zmobilizować wszystkie siły, jakie jeszcze mam. Do trzech razy sztuka. Proszę o wsparcie moralne i modlitwy – powiedziała „Dobremu Tygodniowi”.

Dobry Tydzień

Zobacz również

  • Gdy jej ukochany zmarł tragicznie, straciła sens życia. Zaraz po tym dowiedziała się, że jest śmiertelnie chora. Nie chciała cierpieć. Odeszła tak, jak zaplanowała. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.