Reklama
  • Poniedziałek, 6 marca (15:05)

    Grażyna Błęcka-Kolska. Pora wrócić do świata?

Przeżyła największy dramat. Potrzebowała mnóstwa czasu, żeby wreszcie dojść do siebie

Jej życie nigdy już nie będzie takie jak dawniej. Ale powoli, krok po kroku, Grażyna Błęcka-Kolska wraca do świata. Znana aktorka zniknęła całkowicie z życia publicznego po strasznym wypadku, w którym zginęła jej ukochana, zaledwie 23-letnia córka Zuzanna.

Artystka pojawiła się niedawno na premierze filmu wyreżyserowanego przez jej męża Jana Jakuba Kolskiego. Czy to sygnał, że jest już gotowa wrócić do pracy na pełnych obrotach?

Szczęście i duma

Reklama

Pani Grażyna jest jedną z najbardziej znanych polskich aktorek. Wielką popularność przyniosła jej rola Kasi Solskiej w komediach filmowych „Kogel-mogel” i „Galimatias, czyli kogel- mogel II”. Wystąpiła też w wielu filmach swojego byłego męża Jana Jakuba Kolskiego. Grała np. w „Pograbku” i „Jańciu wodniku”. Najbardziej na świecie była jednak dumna z córki.

Zuzanna szybko zaczęła iść własną drogą. Gdy dorosła, wyjechała do Londynu. Tam studiowała na University of Westminster, jednej z najlepszych brytyjskich uczelni. Jej pasją była fotografia. Miała też ciągoty dziennikarskie.

Przeprowadzała wywiady, robiąc do nich zdjęcia. Zagrała również epizody w dwóch produkcjach swojego ojca Jana Jakuba Kolskiego – sztuce „Diabeł przewrotny” i filmie „Afonia i pszczoły”.

Dramat i nadzieja

Niestety, w pewnym momencie pani Grażynie przestało układać się z mężem. – Uważam się za twardą zawodniczkę, bo znosiłam to, że mój mąż notorycznie się zakochiwał – wyznała później w jednym z wywiadów. W końcu jednak nie wytrzymała.

– Kiedy po raz kolejny powiedział mi, że się zakochał, wstałam i upadłam, znów wstałam i znów się przewróciłam. Mój organizm nie wytrzymał. A potem pomyślałam: albo umrę, albo się rozwiodę – stwierdziła. I tak się stało.

Wytrzymała rozstanie. I kiedy już wydawało się, że wychodzi na prostą, w jej życiu wydarzył się ten dramat... Zuzanna zginęła w czasie jednego z przyjazdów do kraju. Razem z mamą jechały na wrocławski festiwal Nowe Horyzonty. Po drodze doszło do wypadku. Na ulicy Sobieskiego we Wrocławiu Grażyna Błęcka-Kolska straciła panowanie nad samochodem i uderzyła w latarnię. Auto wypadło z drogi na pole i przewróciło się na bok. Zuzanna zginęła. Matka przeżyła, ale trauma, której doznała, sprawiła, że na dwa lata zniknęła z życia publicznego.

O tym, co przeżywała, opowiedziała w wywiadzie, którego udzieliła po dwóch latach od tragicznych wydarzeń. Cierpiała, nie mogła dojść do siebie. – Moja znajoma zaproponowała, żebym wyrzuciła rzeczy córki, bo to mi pomoże. Przecież nie da się wyrzucić swoich 23 lat bycia matką... Zuzia była, jest i będzie dla mnie najważniejsza... – dowodziła.

Wreszcie wzięła się w garść. Postanowiła upamiętnić ukochaną jedynaczkę. Założyła fundację imienia Zuzanny, która będzie przyznawała stypendia artystycznie uzdolnionej młodzieży. To napędza gwiazdę do działania. Myśli też o powrocie do zawodu. Niedawno przyszła nawet na premierę filmu „Las, 4 rano”. Jan Jakub Kolski i jego była żona chętnie ze sobą rozmawiali i pozowali do zdjęć. Wygląda na to, że wspólnie poradzili sobie z olbrzymią traumą po starcie córki. Czy teraz pora na kolejny krok?

Anna Nowak

Takie jest życie

Zobacz również

  • Nie spodziewał się, że w jednej chwili jego życie zawiśnie na włosku. Zawsze był pełen energii i tryskał humorem. Rudi Schuberth (63) nawet nie chce myśleć, co by było, gdyby w październiku... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.