Reklama
  • Wtorek, 21 lutego (13:05)

    Jacek Borkowski. Smutna rocznica

Rok temu przed Wigilią jego żona trafiła do szpitala. Trzy tygodnie później odeszła.

Zeszłoroczne święta były dla Jacka Borkowskiego (57) i dwójki jego dzieci bardzo trudne. Żona aktorka, Magdalena Borkowska (†45) trafiła do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niej białaczkę. Kobieta zmarła trzy tygodnie później.

Reklama

W tym roku aktor chce zrobić wszystko, by jego dzieci Jacek (13) i Magda (10) jak najmniej odczuwały bolesną nieobecność mamy. Borkowski planuje dwie Wigilie, na pierwszej, 23 grudnia, zjawi się około dwudziestka dzieci.

– Organizuję kolację dla koleżanek i kolegów syna oraz córki – mówi „Dobremu Tygodniowi”. Wpisowe na Wigilię to bombka, każdy przyniesie po jednej. Aktor kupi choinkę i będzie wspólne ubieranie. W zamian goście dostaną pamiątkową ozdobę choinkową podpisaną przez Borkowskiego, a potem będzie kolędowanie i opowiadanie wigilijnych historii.

– Nie ukrywam, że chcę odciągnąć uwagę moich dzieci od przykrych wspomnień, od tego, co zdarzyło się rok temu – tłumaczy. A 24 grudnia przy stole zasiądzie rodzina Jacka. Tradycyjne potrawy przygotuje wspólnie z dziećmi. – Jak wyjdzie tak wyjdzie, najwyżej będzie post – śmieje się aktor. – Przecież nie o to chodzi, żeby wygrać kulinarny konkurs, ale o to, by być razem – podkreśla.

Wśród świątecznych życzeń, które chciałby usłyszeć jest jedno szczególne. – Nie jestem mężczyzną, który potrafi przez życie iść sam – mówi. Według mediów jego serce zabiło już mocniej dla koleżanki z „Klanu”, Magdaleny Wójcik (47). Zapytany, czy to z nią widzi swoją przyszłość, odpowiada: „Bardzo bym sobie tego życzył”.

Dobry Tydzień

Zobacz również

  • Gdy jej ukochany zmarł tragicznie, straciła sens życia. Zaraz po tym dowiedziała się, że jest śmiertelnie chora. Nie chciała cierpieć. Odeszła tak, jak zaplanowała. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.