Reklama
  • Piątek, 10 maja 2013 (12:47)

    Marzena Rogalska troszczy się o tatę

Do niedawna to ojciec martwił się o nią, teraz role się odwróciły.

Uśmiech i poczucie humoru to jej wizytówka, znak rozpoznawczy. Wydaje się, że Marzena Rogalska (43) jest osobą wiecznie uśmiechniętą, a do tego ma niebywałą zdolność rozładowywania napięć.

I faktycznie tak jest, ale dziennikarka ma też swoją drugą twarz… Zdecydowanie bardziej poważną, ostatnio zatroskaną. Bo martwi się o schorowanego tatę. I to spędza jej sen z powiek. W tej chwili nie potrafi cieszyć się wiosną i słońcem.

Reklama

– Mój tato choruje, odkąd miał wylew. Jest to dla mnie nieprawdopodobna lekcja życia, która pokazała mi też, jak trzeba doceniać każdą chwilę. Bo pewne rozmowy się już nie odbędą, pewne marzenia się nie spełnią – zwierza się pani Marzena.

Po nim odziedziczyła temperament

Dziennikarka jest do swojego taty bardzo podobna. To właśnie po nim odziedziczyła temperament, jest energiczną, odważną, radosną i ufną optymistką. A do tego zawsze wierzy, że wszystko, co sobie zaplanowała, musi się udać.

– Tata potrafił codziennie wysłać mi SMS-a albo zadzwonić, żeby opowiedzieć o filmie, który obejrzał, co ciekawego wyczytał czy jaki śmieszny dowcip usłyszał – tłumaczy pani Marzena ten szczególny rodzaj więzi jaka ich łączy.

Stara się wspierać ukochanego tatę

Dzisiaj bardzo jej tego brakuje. Teraz to ona stara się wspierać swojego ukochanego tatę jak potrafi. Dlatego każdą wolną chwilę wykorzystuje na to, by jechać do niego, do Krakowa. Przypomina sobie też jak była małą dziewczynką, a tata powtarzał jej, że jeśli bardzo się czegoś chce, to można osiągnąć wszystko.

Trzeba tylko mieć w sobie taki rodzaj gotowości, który pozwala poradzić sobie w każdych warunkach.

On zawsze był gotowy

– Taka gotowość to dla mnie życiowa odwaga. Cały czas przed oczami mam taki obraz, kiedy tato pyta moją mamę: Marysiu, co mogę jeszcze dla ciebie zrobić? On zawsze był gotowy i to niemal do wszystkiego – opowiada.

Dzisiaj to ona pyta swojego tatę co może dla niego zrobić. I bardzo się stara, aby życie wciąż go cieszyło. Pani Marzena czyta tacie książki, przegląda z nim prasę, opowiada o swojej pracy, planach i marzeniach. A on jest pewien, że jego córce uda się wszystko co sobie kiedyś wymarzyła.

KP

Świat & Ludzie

Zobacz również

  • W Nowy Rok wchodzi z nadzieją, że pokona nałóg, wróci do normalnego życia i na plan filmowy. Wiele wskazuje na to, że tym razem jej się uda! więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.