Reklama
  • Poniedziałek, 13 lutego (15:05)

    Piotr Fronczewski pożegnał mamę

W ostatnich latach opiekował się wiekową mamą i traktował to jak rekolekcje.

Miała 104 lata i była najważniejszą kobietą w życiu aktora. Bogna Fronczewska odeszła kilka dni temu. Piotr Fronczewski (70) bardzo to przeżywa. Mama od sześciu lat mieszkała z nim i jego żoną Ewą. Aktor wspomina matkę niezwykle ciepło, w dzieciństwie zawsze stawała w jego obronie.

Reklama

– Do dziś pamiętam jej sukienki i spódnice, których się trzymałem. Była dla mnie kimś czułym, delikatnym, subtelnym. Ufałem jej bezgranicznie i to się właściwie nie zmieniło. To chyba jedyna osoba na świecie, której nigdy nie okłamałem – wspominał aktor w ostatnim wywiadzie rzece „Ja, Fronczewski”. Pani Bogna bardzo długo cieszyła się doskonałą kondycją. Do syna zdecydowała się przeprowadzić dopiero, kiedy w wieku 98 lat, po złamaniu nogi, potrzebowała rehabilitacji i opieki. Aktorowi nawet do głowy nie przyszło, żeby ją oddać do domu spokojnej starości.

– Mama jest z nami, jest tak, jak powinno być – mówił wtedy. Początkowo aktor obawiał się, że zajmowanie się osobą dobiegającą setki go przerośnie. – Bardzo się bałem, ale cieszę się, że nie zrejterowałem, że nie ominąłem tego ważnego etapu w moim życiu. To są rekolekcje, jakich nie doświadczymy w żadnym kościele – podkreślał Piotr. Nie ukrywał też, że bez pomocy żony Ewy, z którą jest związany od ponad 40 lat, nie poradziłby sobie. Tak, jak oni nie poradziliby sobie bez babci w wychowaniu dwóch córek, Magdaleny i Katarzyny.

– To jest niezwykłe i cenne doświadczenie. Kiedy rano pomagam jej usiąść, podaję śniadanie, przytulam na dzień dobry. To jest stan, którego nie potrafię opisać. Trzymając ją w ramionach, mam przecież świadomość, że wziąłem się z niej. Dalej nie ma już słów. Jest tylko bliskość – opowiadał. – Dziś spłacam dług za jej dobroć, poświęcenie, za te wszystkie lata, gdy była dla mnie oparciem. Starałem się jej nigdy nie zawieść, chociaż nie zawsze mi się udawało – mówił z czułością o mamie Fronczewski.

Dobry Tydzień

Zobacz również

  • Gdy jej ukochany zmarł tragicznie, straciła sens życia. Zaraz po tym dowiedziała się, że jest śmiertelnie chora. Nie chciała cierpieć. Odeszła tak, jak zaplanowała. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.