Reklama
  • Środa, 1 lutego (13:00)

    Sprawa Charlesa Mansona. Sekta, która wstrząsnęła światem

9 sierpnia 1969 roku w Beverly Hills zginęły niewinne osoby, w tym Sharon Tate, żona Romana Polańskiego, mająca niebawem urodzić dziecko. Sprawcami krwawej rzezi byli bezlitośni młodzi ludzie z sekty Charlesa Mansona.

Historia sekty Mansona

Szaleniec, psychopata, świr, zwyrodnialec – to najdelikatniejsze określenia padające pod adresem Charlesa Mansona, przywódcy sekty, nazwanej Rodziną. Troskliwy, czuły, inteligentny, uwodzicielski... – w ten sposób wyrażały się o swoim mentorze dziewczyny, które trafiły do jego sekty. Jedno jest pewne: Manson miał dar trafiania do ludzi młodych i zbuntowanych. Grał na gitarze, recytował poezję, przekonywał, że świat potrzebuje oczyszczenia z... bogaczy. Manipulował swoimi wyznawcami, pchając ich nawet do okrutnych zbrodni, jak ta popełniona w posiadłości Romana Polańskiego.

Krwawa misja

Członkowie sekty Mansona bardzo łatwo ulegali swojemu przywódcy, którego mimo niepozornego wyglądu postrzegali jak proroka. Z pewnością Mansonowi ułatwiały sprawę narkotyki, których on i jego ludzie nigdy nie unikali.

Reklama

Będąc pod ich wpływem, czworo uczniów Mansona – Linda Atkins, Patricia Krenwinkel, Linda Kasabian i Charles „Tex” Watson – udało się do domu Romana Polańskiego. Reżyser był wówczas w sprawach zawodowych w Londynie, a ciężarnej, mającej urodzić za ok. 2 tygodnie Sharon Tate towarzyszyli: przyjaciel Polańskiego Wojciech Frykowski, jego narzeczona Abigail Folger i stylista fryzur Jay Sebring.Cała czwórka została zaskoczona.

Nie słyszeli strzałów, od których zginął 18-letni student Steven Parent, który przyjechał wtedy do ogrodnika pracującego dla Polańskiego. Zabójcy nie znali litości. Łącznie zadali 102 ciosy nożem. Na ścianach pisali krwią swoich ofiar. W tym czasie przed domem na czatach stała Linda Kasabian.

Później została świadkiem koronnym w procesie. W morderstwie nie brała też udziału inna członkini sekty – Leslie Van Houten, która z zimną krwią zabiła 10 sierpnia Leno i Rosemary LaBianca, bogatych właścicieli delikatesów.

Panika w Los Angeles

Na pytanie zadane jednej z zabójczyń, Susan Atkins, dlaczego wybrali dom przy 10050 Cielo Drive, młoda kobieta odpowiedziała: – Bo jest na uboczu. A dlaczego to zrobili? – Żeby wstrząsnąć światem, by się przebudził. Dziś może trudno to sobie wyobrazić, ale latem 1969 roku sekta Mansona wywołała w Los Angeles prawdziwą panikę. Po zabójstwach w Beverly Hills pustoszały okoliczne domy, mieszkańcy bogatej dzielnicy przeprowadzali się lub wyjeżdżali poza miasto, a ci, którzy zostali, zatrudniali zawodową ochronę.

Nawet słynny aktor Steve McQuenn, który rzekomo także był na liście Mansona, wybierając się na pogrzeb jednej z ofiar sekty, stylisty Jaya Sebringa, zabrał ze sobą broń. Odtąd życie w Mieście Aniołów przypominało raczej pobyt w piekle.

O ujęciu członków sekty i doprowadzeniu do procesów tak naprawdę zdecydował przypadek. Wspomniana wcześniej Atkins, przebywająca w więzieniu za inne przestępstwa, pochwaliła się koleżance, że to ona i jej znajomi stoją za zabójstwem w Beverly Hills.

Gdy Atkins i resztę ujęła policja, kobieta odgrażała się, że następni na liście sekty będą Elizabeth Taylor z Richardem Burtonem oraz bożyszcze Ameryki – Frank Sinatra.

Wszystko przez Beatlesów

To był jeden z absurdalnych, ale najczęściej powtarzanych argumentów Mansona, który starał się przekonać wszystkich, że za czynami jego sekty stała słynna czwórka z Liverpoolu, inspirująca go tekstami piosenek z jednej ze swoich płyt.

Utrzymywał, że muzycy są z nim w telepatycznym kontakcie. Wierzył, że tylko on i członkowie jego sekty mają szansę ocaleć z apokalipsy wywołanej nadchodzącą wojną między białymi a czarnymi. Jednocześnie wygłaszał frazesy, które szybko podchwytywały media.

Mówił z wyrzutem: – Oskarżacie mnie o siedem morderstw. A codziennie wysyłacie do Wietnamu żołnierzy, którzy zabijają tysiące niewinnych istnień. Z odpowiedzialności za popełnione przez sektę zbrodnie Manson próbował się wyłgać, mówiąc w czasie procesu, że przecież on nikogo nie zabił.

A trudno brać odpowiedzialność za dorosłych ludzi, którzy źle zinterpretowali jego nauki. Nie uchroniło go to przed więzieniem, gdzie trafiła też reszta sekty. Ich proces zakończył się w styczniu 1971 roku.

Dziwny jest ten świat

A co dzieje się dziś u Mansona? 82-letni przestępca stał się celebrytą za kratami, którego profil na Facebooku i konto na Twitterze oraz obfitującego w poetyckie teksty bloga śledzą tysiące osób na świecie. Powstały o nim filmy, seriale i piosenki, a jego wizerunek zdobi T-shirty nastolatków. Można posłuchać poświęconej mu radiowej stacji, albo wybrać się na wycieczkę śladami przywódcy sekty.

A gdy w 2014 roku miał brać ślub z młodziutką Elaine Burton, ekscytowano się tym, niczym przyjściem na świat członka rodziny królewskiej. Do ceremonii wtedy nie doszło, ponieważ Charles Manson stwierdził, że Elaine chciała to zrobić, licząc wyłącznie na zysk, który mogłaby osiągnąć po jego śmierci! Jeżeli dodamy, że nie ma tygodnia, by Manson nie dostał listów od fanów, powstaje pytanie: czy ludzka pamięć jest tak zawodna, czy po prostu nasz świat oszalał? A może jedno i drugie...

Adam Piosik

Tele Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.